Spoglądając na świat muzyki, kultury, designu, architektury oraz wszystkich innych przyjemnych i w pewien sposób elektryzujących dziedzin sztuki, zawsze można znaleźć w nich osobę, która ewidentnie wyróżnia się spośród tłumu. Nie przez pomysły, zachowanie, sposób ubierania się, a po prostu nietuzinkową osobowość i charyzmę. Cechę, która zawsze sprawia, iż konkretne, ludzkie jednostki pozostają zapamiętane na dekady wprzód. Skupiając się na ostatniej z wymienionym wyżej dziedzin, właśnie do takiej szufladki można wsadzić kobietę o imieniu i nazwisku Zaha Hadid. Architekt, która zmieniła sposób postrzegania budynków, kształtów i rzeczywistości u wielu osób.

Nie skłamię, jak napiszę, że autentycznie mi przykro, iż popełniam ten tekst kilka miesięcy po śmierci Hadid. Nie skłamię również, jak napiszę, że przed poznaniem prac Zahy Hadid wiedziałem tak naprawdę mało o architekturze i nie zwracałem na nią uwagi od strony teoretycznej: mogłem określić tylko to, co mi się podoba, a na co nie chcę patrzeć lub nie czuję się z tym dobrze. Mam nadzieję, że spojrzenie na kilka projektów Hadid również wzbudzi u Was chęć dalszego poszukiwania i odkrywania innych wizjonerów, nie tylko tych płci żeńskiej.

Przez ponad trzy dekady, laureatka nagrody Pritzkera z 2004 roku była absolutnym pionierem i wizjonerem – osobą, która była w stanie łatwo podważyć praktycznie każde zasady oraz ograniczenia stawiane do tej pory przez architektów. Hadid posiadała w sobie pierwiastek szaleństwa, który zmuszał ją do ciagłego eksperymentowania, inspirowania oraz zadziwiania innych osób: sprawa dotyczy nie tylko sposobu myślenia, ale również pracy, organizacji, wykorzystania technik budowlanych czy chęci wzbogacenia rzeczywistości za pomocą pięknych wzorów i designu.

Zaha Hadid urodziła się w Bagdadzie w Iraku, a jej zainteresowanie architekturą zaczęło się od doświadczeń i obserwacji krajobrazów Sumeru: pierwotnie starożytnej krainy, która dzisiaj znajduje się na południu Iraku. W swoim wywiadzie dla Guardiana sprzed 11 lat, Hadid ciepło wspominała podróże z ojcem, który zabierał ją do miast leżących na terytorium wspomnianego Sumeru. Hadid została niemalże od razu zaczarowana pięknem otaczającego ją świata: wioskami, trzcinami, ptakami i budynkami. Według przyszłej architekt, w tym miejscu wszystko miało sens, było zgrane, a żaden z elementów nie wyróżniał się na horyzoncie. Dokładnie do tego samego w swoich późniejszych pracach dążyła Hadid – do zintegrowania architektury oraz różnych form i kształtów geometrycznych wraz z otaczającym środowiskiem oraz miejscem.

Ambicje naukowe Hadid bardzo mocno dawały się również we znaki pod względem kształtowania jej charakteru. Od razu po szkole Zaha zdecydowała się przenieść do Libanu i zacząć studia matematyczne na Uniwersytecie Amerykańskim w Bejrucie. Jej zamiłowanie do cyfr oraz logiki pozwoliło ukształtować myślenie przestrzenne w sposób, który połączony z kreatywnością dawał wręcz niezliczone możliwości twórcze. Nie trzeba było długo czekać na efekty. W 1972 roku Zaha Hadid przeniosła się do Architectural Association School of Architecture w Londynie i została wzięta pod skrzydło przez wpływowego profesora Rema Koolhaasa. Przez następne pięć lat, Koolhaas odkrywał i fascynował się umysłem Hadid wiedząc, że ma do czynienia z kimś, kto nie jest przeciętnym studentem. Już podczas studiów, Hadid dostała propozycję pierwszej pracy w zawodzie od Elia Zenghelisa – ten ostatni zaoferował Hadid pracę w Office of Metropolitan Architecture. Rozpoczynając na ostatnim roku swoje nowe wyzwanie, Zaha wiedziała już, że jej upór oraz niesamowita konsekwencja w końcu się opłacą. Szybko okazało się jednak, że Hadid nie chce być tylko posłuszną pracownicą: architekt chciała stawiać samodzielnie swoje pierwsze kroki i mieć pełną niezależność. W ciekawy i nieco zabawny sposób dała temu świadectwo podczas zeszłorocznej rozmowy z Huffington Post.

Hadid cofnęła się wspomnieniami do negocjacji z Office for Metropolitan Architecture i Elią Zenghalisem mówiąc o tym, iż dyplomacja oraz zdolność do kompromisów nigdy nie była jej mocną stroną. Zarówno Koolhaas jak i Zenghalis chcieli, aby Hadid była posłuszną partnerką wykonującą polecenia starszych kolegów. Architekt wyszła niemalże z hukiem za drzwi stwierdzając, iż kończy z nimi współpracę i nie zamierza dostosowywać się do sztywnych ram, które jednocześnie mogłyby ograniczyć jej kreatywność. Już od pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej, Hadid wiedziała, że musi robić wszystko na własną rękę. Etap przejściowy nie trwał długo.

W 1980 roku, Zaha Hadid rozpoczęła własną praktykę, która potrwała około dekady – do początku lat 90. Hadid sukcesywnie wywierała wpływ w kręgach akademickich brylując i rzucając na prawo i lewo swoimi pomysłami. Wewnętrzny zapał oraz kolejne studia na Harvard School of Design doprowadziły do tego, iż Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku postanowiło otworzyć specjalną wystawę, na której widzowie mogli podziwiać prace Hadid utrzymane w tonie dekonstruktywizmu – odłamu architektury, który zrywa z szkieletowymi i geometrycznymi konstrukcjami, jednocześnie zastępując je obłymi kształtami oraz kontrolowanym chaosem.

Można śmiało rzec, iż rok 1993 był przełomowym okresem w karierze Zahy Hadid. W tym okresie Hadid zrealizowała swój pierwszy projekt: Fire Station Vitra znajdującą sie w Weil am Rhein. Na pierwszy rzut oka patrząc na zdjęcie, budynek nie robi takiego wrażenia, jednak Hadid stworzyła te wszystkie kształty, które do tej pory otoczone były jedynie tradycyjnymi zabytkami miejskimi. Krytycy od razu zwrócili uwagę na śmiałość takiego posunięcia – ta cecha w późniejszym okresie stanie się z resztą firmową wizytówką Hadid.

„What she managed to do, which is so amazing, is to take this entire universe that seemed impossible and unbuildable and completely change our understanding of what is fantasy and what is reality.” – Bjarke Ingels.

W późniejszych latach, sporo klientów zgłaszało się do architekt wiedząc, iż jest ona w stanie stworzyć ikonę, która w pewien sposób będzie reprezentowała dane miasto lub region. Co ciekawe, Hadid w 1997 roku pokonała swojego byłego mentora Koolhaasa w konkursie na projekt Centrum Sztuki Współczesnej, który znajduje się w Cincinnati. Kolejny sukces przyszedł kilka miesięcy później: tym razem była to realizacja Muzeum Sztuki XXI wieku, jakie znajduje się w Rzymie. Budowa obiektu trwała przez prawię dekadę.

Od 2002 roku, Hadid zaczęła jeszcze bardziej eksperymentować z wyrobionym przez siebie wcześniej stylem. Przykłady można mnożyć: Guangzhou Opera House, London Olympics Aquatics Center czy chociażby Galaxy Soho w Pekinie. Cztery lata przed śmiercią, Hadid stworzyła swoiste opus magnum, konstrukcję Heydar Alijew Center w Baku: mieszankę obłego kształtu z błyszczącym szkłem. Futuryzm, ekstrawagancja i kontrowersje aż biją od całego budynku na kilometr. To również wyraz chęci Hadid to popchnięcia granic architektury tak daleko, jak to tylko możliwe. Hadid zostawiła na świecie kilka projektów, które obecnie są na ukończeniu przez specjalny zespół Zaha Hadid Architects – architekt nie będzie mogła być już z nami ciałem i umysłem, ale jej duch i kreatywność pozostanie na świecie jeszcze przez naprawdę długi okres czasu. Dedykowany zespół architektów ma dbać również o każdy szczegół oraz postawić tylko i wyłącznie na jakość.

Co więc sprawiło, że Zaha Hadid wyróżnia się do tej pory na tle innych projektantów? Przede wszystkim talent oraz naprawdę bystry umysł i zmysł do biznesu. Hadid bardzo mocno poszukiwała integracji tożsamości mieszkańców miast wraz z jej projektami, jednocześnie promując kobiety oraz ich kreatywność. W 2006 roku, we wspomnianym wywiadzie dla Guardiana, Hadid zażartowała, że aby odnieść sukces w ramach zawodu musisz robić coś, co za kilka lat może Cię zabić. Nie chcę mówić, że to zabrzmiało proroczo, jednak na pewno dało wgląd na to, iż Hadid w każdym swoim projekcie chciała zostawić coś więcej, niż tylko budynek.

Jako ciekawostkę warto wspomnieć na koniec, iż Hadid mogła mieć również swój udział w Polsce. W Warszawie swego czasu miał powstać bowiem najwyższy budynek, Lilium Tower, który byłby o 20 metrów wyższy niż Pałac Kultury i Nauki. Projekt z 2008 roku nigdy nie doczekał się jednak realizacji, a szkoda.

 

Źródła zdjęć:

The Guardian
Huffington Post
Alain Elkann
Architects Newspaper
Steve Double