Trafiłem w sieci na zwiastun nowego filmu Nocturnal Animals, który został wyprodukowany przez nietuzinkową i moim mniemaniu dość przypadkową osobę w branży filmowej, chociaż przecież wcale nie powinienem tak uważać. To też powrót Jake’a Gyllenhaala na kinowe ekrany, a przecież ten Pan tak bardzo zawiódł mnie w kiepskim Nightcrawlerze. Ten klip na dole, to taki zwiastun trailera, bo ten drugi, dłuższy pojawi się dopiero za kilka godzin. Ciekawy montaż i realizacja przykuły jednak moją uwagę i może faktycznie druga połowa tego roku, to moment, w którym dobry thriller, jako sam gatunek wróci na ekrany kin?

Za Nocturnal Animals odpowiedzialny jest Tom Ford, który sprzedał Warner Bros prawa do filmu za niemałą sumkę. Tak, ten Tom Ford – nietuzinkowy designer zarabiający kupę kasy na tworzeniu fantastycznych garniturów oraz innych rodzajów odzieży. Poszperałem trochę i okazuje się, że Nocturnal Animals zgarnęło nagrodę jury na Festiwalu Filmowym w Wenecji i było pokazywane praktycznie przez cały tydzień na Toronto Film Festival. Te dwa wydarzenia to przecież nie są miejsca, w których promują gnioty, no chyba, że coś zmieniło się w przeciągu kilku ostatnich lat.

W Nocturnal Animals zobaczymy Jake’a Gyllenhaala (nigdy nie wiem, jak z pamięci poprawnie zapisać to nazwisko), którego Ford wrzuca wprost do studni z koszmarnymi opowieściami oraz demonami przeszłości. Nie ma co wymieniać innych nazwisk, bo lista robi się długa, ale nie są to raczej ludzie z przypadku. Kilkunastosekundowa zajawka to montaż na ostro, z agresywnymi cięciami, które nie przeszkadzają, a wręcz zachęcają do eksploracji obrazu.

Nocturnal Animals, to drugi film Forda. Jego pierwszym dziełem był „A Single Man” – opowieść o brytyjskim profesorze college’u, który jednocześnie jest gejem i zamierza popełnić samobójstwo. Niezła mieszanka, prawda? Ford z resztą zyskał już wcześniej uznanie, jako były dyrektor kreatywny Gucci i YSL. W 2006 roku założył on swoją markę i ubiera też aktorów – chociażby Daniela Craiga w trzech ostatnich filmach o Jamesie Bondzie. Tak więc z taśmą nie jest na bakier.

jake-gyllenhaal

Do reżysera nie mam się (jeszcze) o co przyczepić, bo nie widziałem jego debiutu, a Nocturnal Animals pojawi się w kinach dopiero 9 grudnia tego roku. Czyli jeszcze sobie poczekamy. Bardzo przepadam jednak za Gyllenhaalem, z czasów Zodiaka i obrazków sprzed kilku dobrych lat. Lubię tego aktora i jestem ciekaw jego popisu tym razem, szczególnie, że gość ma interesującą twarz do rzucania na nią wszelakich kolorów. Od czerni i bieli aż po surrealistyczne palety.

Z kinem współczesnym nie jestem na bieżąco, bo męczą mnie blockbustery. Zawiodłem się też na High Rise z całkiem niezłym Hiddlestone’m i postanowiłem zrobić sobie krótką przerwę na złapanie oddechu. Na Nocturnal Animals na pewno bookuję bilety, bo brakuje mi tego dreszczyka emocji podszytego ostrą mieszanką adrenaliny i ciekawości.

Obyśmy się wszyscy pozytywnie zaskoczyli.