Ktoś czytając tytuł tego wpisu może mi zarzucić: co Ty gadasz chłopie, przecież każdy w kieszeni nosi telefon, tam ma Mapy Google, wklepuje wszystko w sekundę i już. I to w sumie prawda, bo tak to generalnie działa. Z drugiej strony jednak, mapy to dalej rzecz, która na przestrzeni lat ewoluowała tak, aby dostarczać nam jak najwięcej informacji. Tu nie chodzi nawet o sam design, tu chodzi o funkcjonalność.

mapy-z-architektura-8

Berlin, Londyn, Hong Kong – gdziekolwiek. W przeciągu pierwszych dziesięciu sekund i tak zapewne wymienisz sobie w głowie wszystkie miasta, które są większe od tego, w jakim obecnie mieszkasz. Zostańmy jednak przy Berlinie, bo z tej trójki powyżej z Polski jest tak naprawdę najbliżej. Niemieckie miasto ma prawie 600 kilometrów kwadratowych powierzchni – to zdecydowanie więcej niż miejsca widziane przez nas na co dzień. Po erze Hitlera (jeśli tak mogę to określić) w samym mieście zaszło sporo zmian, które odbiły się na budynkach oraz architekturze. Jak więc odkrywać miasto? Czy pobrać Google Maps czy skusić się na bardziej analogowe rozwiązanie? W tym wypadku sam wybrałbym tę drugą wersję.

Blue Crown Media wydała nowe mapy z architekturą, które przeznaczona są dla kilku miast. Jedną z nich jest chociażby przewodnik po Berlinie, który po otworzeniu od razu zaskakuje fotografiami oraz bogactwem detali. Jedziecie do Moskwy albo Londynu? Coś też się znajdzie, bez obaw.

mapy-z-architektura-1

Po rozłożeniu przewodnika możecie zobaczyć starannie wyselekcjonowane punkty na mapie oraz budynki, które są godne uwagi stricte ze względów wizualnych, a także historycznych. Jest dużo do analizowania, także na jednej wycieczce weekendowej na pewno się nie skończy.

mapy-z-architektura-6

Oprócz Berlina, twórcy pomyśleli również o stylu Art-Deco, brutalizmie oraz innych stylach architektonicznych znajdujących się dookoła naszego globu. Za selekcję odpowiada dziennikarz nazwiskiem Lamberton: też brzmiało mi to, jak subiektywny wybór, ale… cała sprawa po drodze jest konsultowana z lokalnymi ekspertami, historykami oraz fotografami zajmującymi się pstrykaniem obrazków architektury. Nie ma więc miejsca na pomyłkę i wygląda na to, że jak sobie zamówimy, to zobaczymy dokładnie to, co trzeba zobaczyć. Taki o, must-see.

Papierowe mapy to dalej coś, co może przerażać, szczególnie pod względem wygody, rozkładania oraz samego analizowania wybranych punktów. Z drugiej strony czasem fajnie byłoby oderwać się od smartfona i gapienia się w tę hipnotyzującą strzałkę nawigacji, która wskazuje właściwy kierunek. Uzależnienie od informacji w czasie rzeczywistym – tak chyba „profesjonalnie” się to nazywa.

mapy-z-architektura-2

Mapy z architekturą od Blue Crown Media nie są drogie, to wydatek zaledwie kilku euro. Fajnie je mieć zarówno podczas podróży, jak i przed, tak żeby skutecznie zaplanować sobie całą wycieczkę. Ciekawe, które z miast będą następne. W zasadzie wszystkie, które mam na swojej liście „od odwiedzenia” posiadają już własne, papierowe odpowiedniki.

To teraz nic tylko zbierać na podróż.

Kupisz tutaj