Ile razy podczas przeglądania Instagrama przyszło Ci na myśl, że chciałbyś posiadać niektóre rzeczy przedstawione na zdjęciach? Wiem jaka jest odpowiedź, to było bardzie pytanie retoryczne bowiem sam gdybym mógł, wydawałbym kosmiczne ilości pieniędzy na zakupy na Instagramie. Nie jesteś więc sam. Okazuje się jednak, że marzenie może spełnić się już niedługo chociaż warto przy tym wszystkim postawić pytanie… czy prawdziwe zakupy na Instagramie to koniec pewnej ery?

Instagram Shopping

Twórcy Instagrama oficjalnie ogłosili na swoim blogu nową funkcję, która na samym początku trafi jedynie dla wybranych użytkowników – bardzo możliwe, że wśród tej garstki znajdziecie się również Wy, chociaż jest jedno „ale”: musicie mieszkać w Stanach Zjednoczonych.

Instagram Shopping ma być zupełnie nowym doświadczeniem, które wyniesie konsumpcjonizm na jeszcze wyższy level. Do tej pory mogliśmy jedynie pożerać zdjęcia oraz zawarte na nich jedzenie, elektronikę czy jakiekolwiek inne gadżety. Teraz okazuje się, że faktycznie jeśli coś Ci się spodoba, to będziesz mógł z poziomu Instagrama złożyć zamówienie, zapłacić i czekać na przesyłkę. Magia. Albo inaczej mówiąc: biznes.

Porażająca prostota

Specjalnie skonstruowane posty lub zdjęcia na Instagramie będą posiadały dodatkowy przycisk, który po naciśnięciu od razu rozwinie pełną paletę informacji na temat produktów oraz ich cen: na jednym zdjęciu może ich być maksymalnie pięć. W tym wypadku nie trzeba będzie się przełączać między aplikacjami i przeglądarką, aby dowiedzieć się więcej i złożyć zamówienie. Wystarczy wcisnąć pożądany produkt, przytrzymać napis „Kup teraz”, potwierdzić zamówienie i… już. Voila, od tak możemy pozbyć się ogromnej porcji gotówki w zaledwie kilka sekund.

Nic dziwnego, że zakupy na Instagramie mają być proste. Kupujemy oczami, kuszą nas wizualne przyjemności i chcemy je mieć od razu. Impuls. Twórcy o tym wiedzą i to aż za dobrze i nikt nie zabroni im tego skrzętnie wykorzystać.

Wraz z wprowadzeniem platformy sklepowej na Instagramie firmy będą mogły w zupełnie nowy sposób kontaktować się z influencerami, blogerami oraz tworzyć zdjęcia, które nie będą niczym innym, jak sklepową reklamą – wieszakiem bez żadnego przesłania. Z jednej strony jest to świetne, bowiem Instagram Shopping otwiera naprawdę dużo nowych dróg oraz możliwości do zarabiania, a z drugiej… ładne zdjęcia przestaną być tym, czym były do tej pory.

Czy naprawdę jest to potrzebne?

Każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy: tak staram się zawsze sobie powtarzać w głowie zanim wydam opinię na jakiś temat czy podzielę się nią z Wami w formie tekstu. Zakupy na Instagramie z jednej strony są świetne i bardzo chcę z nich skorzystać, a po drugie wiem już, że szybko je znienawidzę. Śledząc wiele niezależnych oraz tych bardziej korporacyjnych marek zdaję sobie sprawę, jakie ceny dyktują one w swoich sklepach: wchodzę raz, wiem że mnie nie stać i wracam oglądać ładne zdjęcia. Wraz z wprowadzeniem platformy do zakupów frustracja będzie rosnąć, mam nadzieję, że tylko przez chwilę.

Na sam koniec powraca więc pytanie, które pojawiło się na początku: jak często chcecie kupić coś, co widzicie na zdjęciach? Jeżeli często, to może się okazać, że faktycznie zostawicie na Instagramie całą swoją wypłatę.