Zazwyczaj widząc się ze znajomymi, czy to przy okazji zwykłych spotkań czy też wieczornych posiadówek przy piwie poruszam temat, który wcale nie jest tak odległy, jak nam się wydaje – głównie oscyluje on w sferze technologii z domieszką futuryzmu (nie przesadnie oczywiście), którą jako tematykę zawodowo opisuję i interesuję się na co dzień. Obecnie przecież praktycznie każdy z nas musi wiedzieć co nieco na temat działania smartfonów, komputerów lub innych elektronicznych sprzętów: one wszystkie zachowują się przecież podobnie. Tak są z resztą tworzone.

Przeglądając podczas śniadania, w zasadzie każdego dnia, media branżowe coraz częściej na ustach wszystkich (i to nie tylko redaktorów) pojawiają się dwa słowa: roboty i robotyzacja. Do tego wszystkiego można jeszcze dorzucić sztuczną inteligencję, która rozwijana jest szybciej, niż miało to miejsce kiedykolwiek wcześniej. Jeszcze relatywnie mało mówi się o trendzie, który zacznie postępować i będzie kształtował się coraz wyraźniej w nadchodzących latach: moi drodzy to fakt, roboty zaczną zabierać w końcu ludziom pracę zmuszając ich do przebranżowienia się lub zrobienia czegokolwiek innego ze swoim życiem. Nie chodzi mi tutaj o podkreślenie dramaturgii tej sytuacji, jednak na pewno warto zwrócić na nią uwagę w szerszej perspektywie.

W jakich sferach więc zostaniemy wyparci przez pełne, zautomatyzowane procesy? Takich zawodów znajduje się już teraz co najmniej 10, a wraz z czasem będzie ich jeszcze więcej. Automatyzacja, w której ramy wchodzą roboty i drony ma wyeliminować około 6% miejsc pracy w samych Stanach Zjednoczonych w przeciągu… najbliższych pięciu lat. Deloitte szacuje, że nawet 39% miejsc pracy w sektorze prawnym może zostać zautomatyzowane już za dekadę. To jeszcze nie koniec. Jesteś księgowym? No to niestety, ale… 95% osób pracujących na tym stanowisku da się zastąpić zautomatyzowanymi rozwiązaniami.

Kto więc jeszcze może się bać?

Pracownicy i przedstawiciele zajmujący się ubezpieczeniami

Skutki automatyzacji w branży ubezpieczeniowej są już w zasadzie odczuwalne. W Japonii, marka Fukoku Mutual Life korzysta ze sztucznej inteligencji opartej na sprzęcie IBM Watson Explore. Samo oprogramowanie pozwala na szybką analizę oraz interpretację wprowadzonych danych takich, jak tekst, obraz, dźwięk i nagrania wideo. To wszystko dzieje się dużo szybciej niż wtedy, kiedy zajmuje się tym człowiek. IBM Watson Explore i dedykowane oprogramowanie drastycznie ogranicza czas potrzebny do obsługi poszczególnych petentów.

Pracownicy banku, kasjerzy

Najpierw bankomat „zjadł” człowieka odpowiedzialnego za wypłaty, a bankomaty powoli zjadają smartfony i płatność w cyfrowy sposób. Reprezentatywne prace bankowe również mogą zostać wyparte przez sztuczną inteligencję oraz roboty. AI będzie nie tylko w stanie otwierać rachunki, ale również sugerować pożyczki i przeprowadzać wszystkie procesy i procedury za ułamek tego, co trzeba zapłacić ludziom w kwestii analogicznej pracy. Według Andy’ego Mattesa z Diebold, sztuczna inteligencja jest w stanie zrobić na ten moment około 90% pracy wykonywanej w sektorze bankowym przez człowieka. Nie zapominajmy o większej dokładności.

Analitycy finansowi

Tendencje, wykresy, spadki, wzrosty – roboty mogą liczyć i przewidywać szybciej niż pracuje ludzki mózg, a przede wszystkim zarobić na tym w zupełnie nowy sposób. Analitycy finansowi nie będą już w stanie konkurować ze sztuczną inteligencją oraz oprogramowaniem do analiz, które potrafi rozpoznawać trendy i porównywać je z przeszłością oraz określonymi wydarzeniami. W przeciągu najbliższych 10 lat, grupa analityków (jako zawód) może pomniejszyć się nawet o 30%.

Pracownicy budowlani

Roboty-murarze to dopiero początek. One już istnieją i są w stanie złożyć około 1200 cegieł dziennie, podczas gdy najlepszym pracownikom udaje się osiągać wyniki na poziomie 300 – 500 sztuk. Wychodzi więc na to, iż robot jest w stanie zastąpić od dwóch do trzech osób na jednym stanowisku. Nie wspominam już tutaj o operatorze dźwigu czy operatorze spycharki – te urządzenia również mogą działać przy technologicznej pomocy „z zewnątrz”.

Menedżerowie i handlowcy

Pracownik, który w Twoim ulubionym sklepie układa puszki albo butelki na półkę, już niedługo może nie wyglądać jak człowiek. Bardziej zaawansowane roboty są w stanie zapanować nad tymi wszystkimi czynnościami nie tylko układając rzeczy w odpowiedni sposób, ale również analizując błędy cenowe czy też przeterminowane towary.

O Amazon GO jako nowym, inteligentnym sposobie robienia zakupów pisałem dla Was w zeszłym miesiącu.

Rolnicy

Ta grupa zawodowa jest już teraz zastępowana przez roboty oraz sztuczną inteligencję: urządzenia mogą zarówno doić krowy, jak i zbierać ziemniaki. W Niemczech jedno z gospodarstw używa całkowicie zautomatyzowanego systemu, które pozwala na dojenie krów bez udziału człowieka: wszystko zależy od zwierzęcia oraz jego potrzeb. W samych Stanach Zjednoczonych na ten moment około miliona rolników mogłoby być zastąpionymi przez technologię. Sam jestem ciekaw, jak te wyniki plasowałyby się u nas w kraju.

Taksówkarze

Póki co najpierw taksówkarze muszą wygrać walkę z takimi przedsiębiorstwami jak Uber czy Lyft. Z drugiej strony, największe marki, takie jak Google czy BMW lub Audi pracują nad autonomicznymi samochodami przystosowanymi do przewozu osób (w większej ilości niż 1). Ford chce wypuścić swoje w pełni sprawne prototypy na drogi już w 2022 roku. Nie ma co wymieniać jednak marek, które pracują nad samojeżdzącymi autami – jest ich po prostu zbyt dużo i to obecnie „modna” kwestia w świecie technologii.

Pracownicy produkcyjni

To osoby, które na co dzień składają Xboxy, telefony, żelazka i cholera wie, co jeszcze: w skrócie ludzie, którzy pracują „na taśmie”. Jednym z przykładów powolnego wypierania pracowników z fabryk jest chociażby chiński Foxconn, fabryka, która na co dzień produkuje chociażby dla Apple. Całkiem niedawno Chińczycy wymienili około 60,000 osób na roboty. Przerażające? Jak dla mnie tak.

Dziennikarze

No i kurczę… tutaj ja sam zaczynam się bać, bowiem pisanie nie jest żadnym problemem dla sztucznej inteligencji. W 2014 roku Associated Press zaczęło stosować własne, inteligentne oprogramowanie, które tworzy raporty dla kwartalnych zysków spółki. Takich dokumentów powstało do tej pory około 3000 i ta liczba będzie cały czas rosnąć.

Przyszłość bez blogerów, pisarzy i osób zajmujących się tworzeniem tekstu? Z jednej strony fajnie, bo mniej pierdół zalewałoby sieć, a z drugiej… to przecież mój jedyny sposób na życie!

Aktorzy

Ostatnio Hollywood lubuje się w zaawansowanych technikach związanych z komputerowym generowaniem obrazu: jako przykład można podać chociażby zmartwychwstanie Petera Cushinga czy 21-letną, odtworzoną Carrie Fisher. To już fikcja (albo i nie?), ale w sumie dlaczego producenci nie mogliby dzięki robotom zachować cech aktorów znanych nam z rzeczywistych seriali czy filmów.

Z drugiej strony, oglądanie cały czas jednej gęby na ekranie byłoby nudne, prawda?

Tak więc… co dalej?

Czy świat stanie się miejscem, w którym automatyzacja i robotyka to priorytet, a technologia wykorzystywana jest do zastąpienia nawet najprostszych zawodów? Bardzo możliwe. Patrząc jednak na tempo zmian, cały proces nie będzie następował z dnia na dzień, a bardziej latami. Wydaje mi się, że zdążymy się do tego wszystkiego w pewien sposób przyzwyczaić.

Już teraz warto zobaczyć, ile miejsc pracy tworzy się przez internet oraz inne rozwiązania, jakie pojawiły się zaledwie pięć lub dziesięć lat temu: sam jestem tego idealnym przykładem na co dzień pracując z domu poprzez sieć.

Najbardziej potrzebne zawsze będą osoby, które wybiorą ścieżkę rozwoju w kierunku kreatywności, technologii czy chociażby opieki zdrowotnej – generalnie wszędzie tam, gdzie podejmowanie decyzji i wykonywanie odpowiednich czynności jest kluczowe do sukcesu lub dobrze wykonanej operacji.

Czy roboty zabierające nam pracę oznaczają bezrobocie, a może po prostu nie będziemy już spędzać 40 godzin w tygodniu na wykonywaniu określonych zadań? Ja mam nadzieję, że to drugie, nie wiem jak Wy…